Problemy zawodowe i życiowe ? dźwignia rozwoju czy przeszkoda? cz. 3

Rzeczą, od której należałoby zacząć rozpatrywać skuteczne strategie radzenia sobie z problemami, jest zdolność do zrównoważonego przeżywania zmiennych stanów emocjonalnych.

Rzeczą, od której należałoby zacząć rozpatrywać skuteczne strategie radzenia sobie z problemami, jest zdolność do zrównoważonego przeżywania zmiennych stanów emocjonalnych. Oznacza to właściwe przeżywanie zarówno pozytywnych jak i negatywnych uczuć. Oczywiście zawsze w tym miejscu, gdy omawia się uczucia wraz z pewną skalą wartościującą, trzeba wyraźnie zaznaczyć, że chodzi tu o wartościowanie w sensie przyjemnego lub nieprzyjemnego doświadczenia, a nie w aspekcie moralnym. Uczuć samych w sobie, niezależnie od tego jakie one są i czego dotyczą, nie wolno nigdy oceniać pod kątem moralności. Z takim postawieniem sprawy zgadzają się nie tylko wszyscy psychologowie, ale także teologowie chrześcijańscy już od czasów Tomasza z Akwinu. Ocenie moralnej podlegają nasze czyny, myśli i intencje, ale nigdy emocje.

Na to, co czujemy, nie mamy wpływu. Przynajmniej nie bezpośrednio. Jeśli chcemy, by nasze problemy stawały się dźwignią rozwoju, a nie narastającym balastem coraz bardziej nas obciążającym z biegiem lata, musimy zdobyć się na daleko idącą uczciwość wobec samych siebie. Taka uczciwość polega na uznaniu tego co się aktualnie czuje i przyznaniu sobie prawa do czucia właśnie tego. Pułapką, w jaką wpadają nawet sami trenerzy motywacji, jest niezdolność do uznania własnej rozpaczy, smutku czy bezradności. Przecież tyle razy radzili innym, jak w prosty sposób się motywować, a teraz mieliby we własnym życiu dać przykład niekompetencji?

znajdź pracę!

ZAMIEŚĆ OFERTĘ ZOSTAW CV